WYDANIE styczeń-luty | 1 (13) 2026
Jak uczyć HIGIENY CYFROWEJ?
Nowe technologie przenikają wszystkie dziedziny naszego życia i mają silny potencjał uzależnieniowy. Ich użytkowanie, a szczególnie Internetu i urządzeń ekranowych, może negatywnie wpłynąć nie tylko na psychiczny obszar naszego zdrowia, ale też fizyczny i społeczny. Aby bezpiecznie użytkować np. smartfony, w sposób chroniący nasze zdrowie, wprowadzono definicję higieny cyfrowej. Jak ją rozumieć, jak bezpiecznie poruszać się w świecie online i jednocześnie nie stracić kontroli nad nowoczesnymi technologiami mówi
w wywiadzie z Barbarą Krawczyk dr Maciej Dębski, prezes fundacji „Dbam o Mój Z@sięg”.
dr Maciej Dębski
Jak Pan rozumie pojęcie higieny cyfrowej?
Higienę cyfrową rozumiem jako sztukę balansu: korzystania z Internetu i ekranów w taki sposób, żeby wspierały rozwój, a nie zabierały zdrowie, sen i relacje. To postawa i zestaw codziennych nawyków, dzięki którym człowiek świadomie decyduje, kiedy, po co i jak długo jest online, zamiast działać na autopilocie. W Fundacji „Dbam o Mój Z@sięg” uczymy tego uczniów, rodziców i nauczycieli, ale nie straszymy Internetem. Zwracamy uwagę na złe nawyki, zwłaszcza kompulsywne sięganie po sieć, pasywne scrollowanie i używanie telefonu kosztem snu. Jednocześnie podkreślamy, że właściwe, celowe korzystanie z zasobów sieci może realnie rozwijać dzieci i młodzież pod warunkiem, że jest osadzone w dobrych ramach i równowadze między online a offline.
Wspomniał Pan o Fundacji „Dbam o mój Z@sięg”, która realizuje szereg projektów i badań mających na celu zdiagnozowanie problemu nadużywania nowoczesnej technologii i świata online. Proszę przytoczyć najważniejsze statystyki w zakresie częstotliwości korzystania z telefonu komórkowego przez dzieci i młodzież szkolną.
W raporcie „Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków” szczególnie mocno widać trzy zjawiska: kompulsywność, pasywność i wchodzenie w Internet „bez celu”. Wśród uczniów klas siódmych co czwarty (24%) ma wysokie wskaźniki kompulsywnego korzystania z Internetu, a wśród uczniów klas trzecich szkół ponadpodstawowych co trzeci (32%). W młodszej grupie 24% uczniów często lub zawsze zaczyna korzystać z Internetu wtedy, gdy jest przygnębiona, czyli sieć staje się narzędziem regulowania emocji. Jeśli chodzi o pasywność, w starszej grupie staje się ona normą: 64% uczniów klas trzecich szkół ponadpodstawowych często, bardzo często lub zawsze przegląda media społecznościowe bez wchodzenia w interakcje, 67% korzysta z Internetu „dla zabicia nudy”, a 38% ma poczucie, że to, co robi w sieci, jest „bez większej wartości”. W młodszej grupie też to widać (m.in. 55% bierny scroll bez interakcji, 53% korzystanie dla zabicia nudy), tylko zwykle jest mniej nasilone. Raport pokazuje również różnice płci: dziewczęta częściej deklarują korzystanie „bez konkretnego celu” i bierny scroll w mediach społecznościowych. Dodatkowo wyniki programu „Cyfrowe Mosty” pokazują, że pierwszy własny telefon przeciętne dziecko otrzymuje około 9. roku życia, a średni wiek założenia pierwszego konta w mediach społecznościowych to 11 lat. Rodzice obecnych nastolatków w 28% przyznają też, że jeszcze przed 7. rokiem życia ich dziecko często używało urządzeń ekranowych do oglądania bajek lub filmów online.
Czy przytoczone statystyki pokazują nam, że w obecnych czasach straciliśmy już kontrolę nad nowoczesnymi technologiami? Czy młodzież jest uzależniona od używania telefonu?
Część młodych korzysta intensywnie, ale wciąż funkcjonalnie, natomiast rośnie grupa, u której widać elementy utraty kontroli: przymus sięgania po sieć, trudność w przerwaniu, korzystanie mimo kosztów i używanie Internetu jako „leku” na napięcie czy smutek. W badaniach widać, że im wyższa kompulsywność, tym niższe zadowolenie z życia, a uczniowie o niskich wskaźnikach kompulsywnego korzystania trzy razy częściej deklarują, że czują się bardziej szczęśliwi niż uczniowie o wysokiej kompulsywności. To nie jest powód do moralnej paniki, ale jasny sygnał, że potrzebujemy profilaktyki i uczenia samoregulacji w domu i w szkole zanim problem stanie się kryzysem.
Jak zatem znaleźć równowagę między światem online i offline, by dbać o samopoczucie i bezpieczeństwo w sieci.
Równowaga zaczyna się od zmiany perspektywy z „ile godzin” na „po co i w jakim trybie”. Najbardziej ryzykowny bywa nie sam Internet, tylko pasywność: bezcelowe przewijanie, zabijanie nudy, algorytmiczny „ciąg dalszy” podpowiadany przez feed. Właśnie algorytmizacja treści sprawia, że młody człowiek łatwo wpada w pętlę: obejrzał jedno, dostaje kolejne podobne, a potem następne – i coraz trudniej o świadomą decyzję, by wyjść. Dlatego uczymy prostych, ale konsekwentnych praktyk: wyłączania powiadomień, stref i rytuałów offline w domu, telefonu poza sypialnią, planowania odpoczynku i ruchu oraz wybierania aktywności online, które są twórcze lub relacyjne, a nie tylko konsumpcyjne.
Czy istnieje duże zapotrzebowanie społeczne na zrozumienie i wdrażanie zasad higieny cyfrowej?
Tak, widać to w szkołach, w poradniach i w domach. Dorośli coraz częściej czują, że środowisko cyfrowe jest szyte na uwagę, a nie na dobrostan. Szukają więc konkretnych rozwiązań: jak ustalać zasady, jak rozmawiać o treściach, jak wspierać dziecko, gdy „scroll” zastępuje sen, naukę i relacje. Zapotrzebowanie rośnie też dlatego, że technologia rozwija się szybciej niż nasze kompetencje wychowawcze, a algorytmy wzmacniają treści, które najłatwiej zatrzymują uwagę. Fundacja „Dbam o Mój Z@sięg” już dziś realizuje liczne zajęcia profilaktyczne w szkołach oraz spotkania i warsztaty dla rodziców. I to zainteresowanie rośnie z roku na rok.
W jaki sposób fundacja wspiera rozwój higieny w sieci?
Działamy równolegle w badaniach, edukacji i praktyce wdrożeniowej. Prowadzimy szkolenia dla uczniów, rodziców i nauczycieli, realizujemy projekty dla szkół, przygotowujemy raporty i narzędzia, które pomagają rozpoznawać problemowe wzorce korzystania z sieci. Bardzo ważne są dla nas też działania relacyjne offline: dlatego współtworzymy i prowadzimy kolonie „Relacje w Wakacje”, gdzie młodzi doświadczają odpoczynku od ekranów i uczą się budować relacje twarzą w twarz. Równocześnie tworzymy materiały edukacyjne, które ułatwiają rozmowę o nawykach cyfrowych: program „Fonolandia” dla najmłodszych oraz gra edukacyjna „Klikaj z głową”, która w bezpieczny sposób otwiera rozmowę o higienie cyfrowej, presji online i rozsądnym korzystaniu z telefonu. Realizujemy też programy społeczne, które pomagają rodzinom i szkołom przekładać higienę cyfrową na codzienne praktyki: https://gdanskikodrodzicielski.pl https://domowykodeks.pl https://idaswieta.com oraz https://dobrzezejestes.org
Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów
Jeżeli masz prenumeratę
Zaloguj sięJeśli nie masz prenumeraty wybierz odpowiedni dla Ciebie wariant i zamów, aby mieć dostęp do artykułów i strefy online.
Kup prenumeratęO autorze
dr Maciej Dębski
Założyciel i prezes fundacji „Dbam o Mój Z@sięg”, socjolog problemów społecznych, wykładowca akademicki w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego, edukator społeczny, ekspert w realizacji badań naukowych,
ekspert Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, autor publikacji naukowych z zakresu problemów społecznych, autor dokumentów strategicznych, programów lokalnych, pomysłodawca ogólnopolskich badań z zakresu fonoholizmu i problemu cyberprzemocy zrealizowanych wśród 22 tys. uczniów oraz 4 tys. nauczycieli. W 2016 r. wdrożył eksperyment społeczny odcięcia 100 osób na 72 godziny od wszelkich urządzeń elektronicznych. Pomysłodawca i koordynator projektów badawczych: „Młodzi Cyfrowi”, „Granie na ekranie”, „Zdrowa szkoła. o potrzebach uczniów i nauczycieli”, „Zdrowie psychiczne młodych cyfrowych”. Pomysłodawca i współtwórca materiału edukacyjnego „Fonolandia”, gry terapeutycznej „Klikaj z głową”, twórca materiałów edukacyjnych. Pomysłodawca i organizator kolonii offline dla dzieci i młodzieży oraz wyjazdów weekendowych
dla osób dorosłych.
