WYDANIE styczeń-luty | 1 (13) 2026
Przemoc rówieśnicza – pierwszy krok do reagowania
W obecnych czasach, niestety, wciąż powszechne jest przekonanie, że przemoc dotyczy „innych” ,a to, co dzieje się w domu, powinno pozostać jego tajemnicą. Ciągle funkcjonują stereotypy, że „w sprawy rodziny się nie ingeruje”, że „to tylko nieporozumienia”, a zgłoszenie jest równoznaczne z „robieniem problemów”. Niestety takie myślenie sprawia, że wiele osób – nawet tych
podejrzewających, że za zamkniętymi drzwiami dzieje się krzywda – milczy.
podkom. Ewelina Szulczak
Milczenie to, niestety, największy sprzymierzeniec przemocy, która mimo swojej powszechności wciąż pozostaje zjawiskiem w dużej mierze ukrytym. Badania wskazują, że społeczeństwo często przejawia większą tolerancję wobec przemocy domowej niż wobec agresji kierowanej do osób obcych. To niebezpieczne przekonanie często prowadzi do poczucia bezkarności u osób stosujących przemoc oraz utrwala błędną narrację, że konflikty „trzeba rozwiązywać we własnym domu”.
NIEWIDZIALNA PRZEMOC
Z zewnątrz może się wydawać, że wystarczy zgłosić problem, aby przerwać spiralę krzywdy. Jednak dla osoby doznającej przemocy jest to jeden z najtrudniejszych kroków. Lęk przed eskalacją agresji, wstyd i obawa przed oceną innych, poczucie winy, zależność emocjonalna, ekonomiczna, groźby, zastraszanie i manipulacja, która sprawia, że osoba doznająca zaczyna wierzyć, że „przesadza” lub „sama jest temu winna”. Wiele osób krzywdzonych słyszy, że „nikt im nie uwierzy”, że „robią z siebie ofiarę”. Te schematy myślowe są częścią przemocy – to forma kontroli i dominacji, która skutecznie odbiera poczucie sprawczości. Najbardziej niebezpieczne w przemocy jest jednak milczenie otoczenia. Brak reakcji innych sprawia, że przemoc staje się niewidzialna. A niewidzialna – może narastać.
Przemoc narzędziem dominacji
Jeszcze niedawno przemoc domowa nie była postrzegana jako kwestia wymagająca interwencji społecznej. Obecnie wiemy, że stanowi poważne zagrożenie zdrowia publicznego, wpływa na dobrostan jednostek, rodzin i całych społeczności. To nie jest sprawa prywatna – to problem społeczny, który dotyczy tysięcy osób. Przemoc narusza godność, zdrowie i poczucie bezpieczeństwa. Może dotyczyć każdej osoby, niezależnie od płci, wieku, poziomu wykształcenia czy zamożności. Nie jest cechą wrodzoną, lecz zachowaniem – nabywanym i utrwalanym. I choć każdy akt przemocy ma indywidualny kontekst, to zawsze oznacza nadużycie siły, władzy i kontroli.
Przemoc często powtarza się w kolejnych pokoleniach. Dzieci będące świadkami krzywdzenia bliskich uczą się, że agresja jest sposobem rozwiązywania konfliktów. Obecność w środowisku przemocy zaburza ich rozwój emocjonalny, a w dorosłości zwiększa ryzyko, że powtórzą znane im schematy – jako osoby doznającej lub stosującej. Ponadto przemoc ma charakter dziedziczony. Dzieci obserwujące przemoc w domu lub w szkole uczą się, że agresja jest skutecznym narzędziem rozwiązywania problemów. Widzą, że siła i strach mogą zapewnić przewagę. W dorosłym życiu łatwiej powtarzają te schematy.
Niezależnie od okoliczności, przemocy nie da się usprawiedliwić. Zawsze oznacza ból, poniżenie i niszczenie drugiego człowieka. Każdy akt przemocy jest narzędziem dominacji, próbą podporządkowania sobie drugiej osoby poprzez strach i kontrolę. Dlatego tak ważne jest, aby reagować. Aby nie odwracać wzroku. Aby pamiętać, że ochrona osób doznających przemocy jest obowiązkiem całego społeczeństwa – nie tylko instytucji.
Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów
Jeżeli masz prenumeratę
Zaloguj sięJeśli nie masz prenumeraty wybierz odpowiedni dla Ciebie wariant i zamów, aby mieć dostęp do artykułów i strefy online.
Kup prenumeratęO autorze
podkom. Ewelina Szulczak
Koordynatorka procedury Niebieskie Karty w Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku oraz członkini Zespołu Interdyscyplinarnego. Wspiera edukację młodzieży jako nauczycielka w szkole średniej, gdzie prowadzi zajęcia z prewencji dla klas mundurowych. Trenerka prewencji suicydalnej młodzieży. Jest współautorką raportu „Kryzys suicydalny młodzieży w Polsce” oraz współtwórczynią artykułu naukowego w „Bibliotece Suicydologicznej” wydawnictwa Difin, opracowanego pod redakcją prof. Brunona Hołysta. Trenerka edukacyjna.
