WYDANIE styczeń-luty | 1 (13) 2026
Ruch w edukacji
Dzieci nie uczą się, siedząc nieruchomo. Ich mózg rozwija się wtedy, gdy ciało jest aktywne, a nauka wynika z działania, doświadczania i angażowania wielu zmysłów. W mojej klasie ruch nie jest dodatkiem ani nagrodą, lecz podstawowym narzędziem uczenia się.
Redakcja
Kiedy po raz pierwszy stanąłem w drzwiach swojej klasy, wiedziałem jedno: chciałem stworzyć miejsce, w którym dzieci nie muszą udawać dorosłych. Nie chciałem, aby ich energia była zamknięta w ławkach ustawionych w równych rzędach. Chciałem, by mogły doświadczać, próbować, pytać, tworzyć i… poruszać się. Ruch jest ich naturalnym językiem. To właśnie w działaniu uczą się najpełniej – angażując ciało, zmysły i emocje. Z czasem zrozumiałem, że ruch nie tylko pomaga odreagować napięcie. On wzmacnia sam proces uczenia się. Sprawia, że dzieci zapamiętują szybciej, myślą odważniej, pracują samodzielniej i czują się pewniej. A przede wszystkim – szkoła staje się miejscem, do którego przychodzą z radością.
Ten artykuł jest zapisem mojej drogi – od pierwszych prób, przez testowane pomysły, aż po metody, które dziś tworzą codzienność Bystrzaków. To także zaproszenie, by spojrzeć na ruch jak na narzędzie, które ożywia lekcje i sprawia, że edukacja staje się bardziej naturalna, ludzka i skuteczna. Bo kiedy dzieci się ruszają, naprawdę zaczynają się uczyć.

Przerwa śródlekcyjna – chwila ruchu i resetu (dzieci wykonują ćwiczenia ruchowe)
Organizacja przestrzeni – fundament edukacji przez ruch
Dobrze zaprojektowana przestrzeń pozwala dzieciom uczyć się w swoim tempie i naturalnie wprowadza ruch do lekcji. Dlatego pierwszą decyzją w mojej klasie było odejście od tradycyjnego ustawienia ławek w rzędach. Pojawiły się wyspy – stoły ustawione w grupach, które stały się sercem naszej edukacji poprzez ruch.

Logiczne myślenie w praktyce – łamigłówki ze strzałkami (ćwiczenie logiczne: dzieci dopasowują kolorowe zębatki do strzałek, rozwijając koncentrację i myślenie przyczynowo-skutkowe)
