WYDANIE marzec-kwiecień | 2 (14) 2026
O relacjach w szkole – refleksje dyrektorki
Dyrektor funkcjonuje na styku empatii i odpowiedzialności, blisko ludzi, a jednocześnie w ramach jasno określonych granic. To właśnie w tej przestrzeni napięcia rodzi się przywództwo relacyjne – takie, które nie polega na kontroli, lecz na obecności, konsekwencji i gotowości do rozmowy, także tej trudnej. Bilansowanie interesów różnych stron nie oznacza rezygnacji z wartości, wymaga ich jasnego nazwania i konsekwentnego przypominania, że szkoła jest wspólnym dobrem.
Dorota Kujawa-Weinke
Szkoła to znacznie więcej niż budynek, program nauczania czy system ocen. Z perspektywy dyrektorki, którą jestem od dziesięciu miesięcy, ale przede wszystkim człowieka, który od 20 lat towarzyszy dzieciom, młodzieży i dorosłym w ich codziennych szkolnych doświadczeniach, widzę ją jako przestrzeń relacji – żywy organizm utkany z emocji, spotkań, rozmów i gestów. To właśnie relacje stanowią fundament szkoły, decydując nie tylko o jakości nauczania, lecz także o poczuciu bezpieczeństwa, sensu i przynależności wszystkich jej członków. Każdego dnia przez szkolne korytarze przechodzi wiele osób, z których każda niesie ze sobą własne historie, potrzeby i oczekiwania. Uczniowie poszukują akceptacji i zrozumienia, nauczyciele – sensu swojej pracy i wzajemnego wsparcia, rodzice – zaufania i poczucia, że powierzają swoje dzieci wspólnocie, która je uszanuje i zaopiekuje się nimi nie tylko intelektualnie, ale i emocjonalnie. Rolą szkoły – a w szczególności jej dyrektora – jest tworzenie warunków, w których te potrzeby mogą zostać zauważone i nazwane, a relacje rozwijać się w sposób autentyczny i trwały.
Potrzeba przynależności jest jedną z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. W szkole nabiera ona szczególnego znaczenia, ponieważ to tutaj młody człowiek konfrontuje się z grupą społeczną na tak dużą skalę. To tu uczy się, kim jest w relacji z innymi, jak budować więzi, jak radzić sobie z odrzuceniem, konfliktem czy różnorodnością. Szkoła, która nie dostrzega tej potrzeby, ryzykuje, że stanie się miejscem obojętnym – poprawnym organizacyjnie, lecz emocjonalnie pustym. Szkoła, która ją rozumie, ma szansę stać się wspólnotą. Jak to jest w Szkole Podstawowej Montessori i w Elbląskim Liceum Ogólnokształcącym Montessori?
Relacje z kadrą pedagogiczną i niepedagogiczną
Poniedziałkowe odprawy
Co poniedziałek rano spotykam się z zespołem, aby poruszyć istotne sprawy nadchodzącego tygodnia. Wynikają one z kalendarza szkoły, ale też z innych istotnych spraw bieżących. Na spotkaniach omawiamy również kwestie dotyczące nas, pracowników. Zwykle rozpoczynają się one od rundy z pytaniami, np.:
- Czy masz zaufanie do mnie jako liderki zespołu?
- W jaki sposób dbasz o siebie i swoje zasoby?
- Z jaką dobrą wiadomością zaczynasz ten tydzień?
Na porannym spotkaniu istnieje również możliwość wypowiedzenia tego, czego nie widzę ja jako dyrektorka. Poruszane są kwestie relacji w zespole, odpowiedzialności, usprawniania wykonania zadań. To czas na organizację, ale i bardziej sprawne wykonanie zadań. Rozmowy trwają zwykle 45 minut. Poruszane kwestie notuję, a osoby zgłaszające je pytam po tygodniu, czy zauważają zmianę. Wspólnie szukamy sposobów na poprawę sytuacji, ale to osoba wskazująca dany problem, wybiera rozwiązanie, które w jej ocenie jest cenne.
Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów
Jeżeli masz prenumeratę
Zaloguj sięJeśli nie masz prenumeraty wybierz odpowiedni dla Ciebie wariant i zamów, aby mieć dostęp do artykułów i strefy online.
Kup prenumeratęO autorze
Dorota Kujawa-Weinke
Trenerka, edukatorka i mentorka w programach i szkoleniach dla nauczycieli poświęconych pracy z błędem, ocenianiu, motywacji, organizacji lekcji. Współtwórczyni podręczników do języka polskiego do szkoły podstawowej ,,ZamieńMy słowo.” Edukator Roku 2020. Współpracuje z ośrodkami doskonalenia nauczycieli, fundacjami, centrami edukacji nauczycielskiej. Prowadzi bloga edukacyjnego www.inspirowniaedukacyjna. blogspot.com i stronę internetową www.dorotakujawa-weinke.pl.
Najnowszy artykuł autora:
