WYDANIE listopad–grudzień | 6 (18) 2026
Uczeń, który stoi z boku
Na szkolnym korytarzu stoi uczeń. Sam. Pozostali rozmawiają, śmieją się lub wygłupiają. On patrzy przez okno albo coś czyta. Czy jest wykluczony? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Równie dobrze może po prostu potrzebować chwili ciszy, odpoczynku od ludzi albo tego dnia pokłócił się z kolegą lub koleżanką. Samotność nie zawsze oznacza osamotnienie, a stanie z boku nie jest jeszcze dowodem przemocy rówieśniczej. Jednocześnie wykluczenie bardzo często wygląda właśnie tak: nie ma krzyku, bójki ani publicznego poniżania. Jest puste miejsce obok ucznia, brak zaproszenia do grupy, znaczące spojrzenia i cisza, która zapada, kiedy podchodzi. Jednocześnie wykluczona osoba sama może utrzymywać iluzję, że wszystko jest w porządku. Na pytania wychowawcy czy nauczyciela odpowiada twierdząco, nie zgłasza problemów i nie zwraca na siebie większej uwagi dorosłych. Czy nauczyciel może zatem zauważyć wykluczenie, zanim sytuacja stanie się poważna? Jestem przekonany, że tak i wcale nie potrzebuje do tego zdolności czytania w myślach. Potrzebuje uważności, znajomości sygnałów i gotowości do rozmowy.
Nie każde bycie osobno jest wykluczeniem
Wykluczenie rówieśnicze można rozumieć jako proces ograniczania lub odbierania uczniowi dostępu do relacji, wspólnych aktywności, informacji i poczucia przynależności do grupy. Może polegać na świadomym pomijaniu, niedopuszczaniu do zabawy lub pracy zespołowej, usuwaniu z klasowego czatu, ignorowaniu wypowiedzi, rozpowszechnianiu plotek albo budowaniu nieformalnej zasady: „z nim się nie rozmawia”. Nie każde wykluczenie ma na początku wyraźną intencję skrzywdzenia. Jego skutki mogą być jednak poważne: obniżone poczucie własnej wartości, trudności emocjonalne, wycofanie, spadek zaangażowania w naukę i niechęć do przychodzenia do szkoły.
Warto odróżnić wykluczenie od dobrowolnego wycofania. Niektóre dzieci potrzebują więcej samotności, wolniej nawiązują relacje albo lepiej czują się w kontakcie z jedną osobą niż z dużą grupą. Badacze zwracają uwagę, że społeczne wycofanie może mieć różne przyczyny i znaczenia. Dlatego pojedyncza obserwacja nie uprawnia nas do postawienia diagnozy. Znaczenie ma powtarzalność, zmiana zachowania i kontekst. Jeżeli uczeń/uczennica rozmawiał/rozmawiała z kolegami i koleżankami, a od dwóch tygodni przerwy spędza w bibliotece lub znika w toalecie, a do tego przestaje przychodzić na szkolne wydarzenia, należy zareagować.
Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów
Jeżeli masz prenumeratę
Zaloguj sięJeśli nie masz prenumeraty, wybierz odpowiedni dla Ciebie wariant i zamów, aby mieć dostęp do artykułów i strefy online.
Kup prenumeratęO autorze
Łukasz Szeliga
Tutor, edukator i polonista. Specjalista w zakresie komunikacji i szkoleniowiec, który wspiera placówki oświatowe m.in. w zakresie empatycznej komunikacji, wdrażania podejścia ukierunkowanego na uczniów i metod nastawionych na odkrywanie, działanie i tworzenie przez dzieci i młodzież. Certyfikowany nauczyciel IB DP Business Management. Twórca i współtwórca inicjatyw edukacyjnych. Autor publikacji, kursów, warsztatów i materiałów dla nauczycieli oraz uczniów. Egzaminator podczas państwowych egzaminów poświadczających znajomość języka polskiego jako obcego. Prowadzi w Krakowie autorską przestrzeń rozwojowo-edukacyjną, gdzie dzieci i młodzież mogą czerpać radość z uczenia się, rozwijając jednocześnie kompetencje kluczowe i 4K. Więcej informacji na: www.lukaszszeliga.pl
Przeczytaj też:
