WYDANIE listopad–grudzień | 6 (18) 2026
Nauczyciel też człowiek
Tak sobie myślimy, że możesz skądś to znać… Zauważasz, że uczennica jest dzisiaj cichsza niż zwykle, rodzic potrzebuje rozmowy, a koleżanka pomocy, a własny ból głowy, posiłek i wyjście do toalety odkładasz na dogodniejszy moment? Najwyraźniej nawet pęcherz powinien rozumieć, czym jest powołanie do pracy w edukacji. A może po powrocie do domu mimo zmęczenia jeszcze odpisujesz na wiadomość i szykujesz coś na jutro? Odpoczniesz w piątek albo w ferie, albo kiedy już wszystko będzie zrobione, czyli w 2098 roku.
Od nauczycielek i nauczycieli oczekujemy wiele, a potem dokładamy jeszcze trochę. Mają być kompetentni, cierpliwi, sprawiedliwi, uważni i empatyczni, panować nad klasą, budować relacje, motywować, wspierać, wychowywać i skutecznie nauczać. Do tego pozostawać autorytetem oraz „zdrowym dorosłym”, zawsze panującym nad swoimi emocjami. O własne potrzeby można zapewne zadbać później, choć szkolny kalendarz rzadko podpowiada, kiedy dokładnie miałoby to nastąpić. To wszystko jest ważne, bo rola nauczycielki i nauczyciela rzeczywiście wiąże się z dużą odpowiedzialnością, często jednak zapominamy, że za tą rolą stoi jednak człowiek i właśnie o tym człowieku chciałybyśmy porozmawiać. Szczególnie o tym, który dla siebie zostawia już tylko resztki.
Nie musisz lubić wszystkich
Gosia: Kiedy byłam studentką psychologii, pisałam pracę magisterską dotyczącą postaw nauczycielek i nauczycieli wobec uczennic i uczniów, zarówno tych deklarowanych, jak i utajonych, które można było mierzyć za pomocą odpowiednich narzędzi psychologicznych. Pamiętam, że szczególnie zainteresowała mnie wtedy różnica pomiędzy tym, co o swoich postawach mówimy, a tym, co rzeczywiście możemy odczuwać. W deklaracjach wszystko zazwyczaj wygląda bardzo dobrze. W wypowiedziach wielu nauczycielek i nauczycieli słyszymy, że każde dziecko jest ważne, każdemu należy się szacunek, sprawiedliwe traktowanie i otwartość. Oczywiście chcemy tacy być, a jednocześnie każda i każdy z nas spotyka osoby, z którymi od pierwszego spotkania czuje lekkość i sympatię. Są ludzie, którzy nas zaciekawiają, rozśmieszają i uspokajają, oraz tacy, których sposób bycia zwyczajnie nas drażni, czasami nawet bez wyraźnej odpowiedzi na pytanie dlaczego. Dlaczego więc zakładamy, że nauczycielka i nauczyciel powinni wchodzić do klasy i odczuwać dokładnie taką samą sympatię wobec każdego z kilkudziesięciu dzieci? Nauczycielka nie wybiera sobie klasy, nauczyciel nie dobiera uczniów według temperamentu, poczucia humoru czy własnych preferencji. Szkolny dziennik ma wiele funkcji, ale filtra „osoby, z którymi od razu mi po drodze” jeszcze się nie doczekał. Każdego dnia spotykają grupę bardzo różnych ludzi i wobec każdego z nich mają wykonywać swoją pracę.
Ten artykuł jest dostępny dla prenumeratorów
Jeżeli masz prenumeratę
Zaloguj sięJeśli nie masz prenumeraty, wybierz odpowiedni dla Ciebie wariant i zamów, aby mieć dostęp do artykułów i strefy online.
Kup prenumeratęO autorach
Marta Młyńska
Psycholożka, coachka, edukatorka i trenerka, autorka książek „Wypalona” i „Usiądź wreszcie!” oraz kursów, warsztatów i szkoleń. Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka, dlatego realia szkoły zna również od środka. Zajmuje się tematyką wypalenia zawodowego, chronicznego stresu, przeciążenia, kryzysów i depresji, wspierając w budowaniu odporności psychicznej i trosce o siebie. Prowadzi warsztaty, szkolenia i wykłady dla osób ze świata edukacji, biznesu oraz zawodów pomocowych. Fanka ruchu, zieleni i zdrowego dystansu do siebie, która zaraża energią, a przy okazji zachęca, żeby czasem po prostu usiąść.
Przeczytaj też:
Małgorzata Gilmajster
Psycholożka, mediatorka, terapeutka dzieci i młodzieży, ambasadorka metod: Kids’ skills i Pokażę, że potrafię z nurtu TSR. Prowadzi terapię psychologiczną dzieci, młodzieży i dorosłych, prowadzi szkolenia i warsztaty, współpracuje z różnymi instytucjami oświatowymi.
